Zapraszam do lektury artykułów

Blog

Hazard.. strukturyzowany

 

W okresie ostatnich lat samo nazewnictwo związane z produktami typu strukturyzowanego uległo zmianie. Dziś mamy lokaty strukturyzowane, produkty strukturyzowane oraz lokaty inwestycyjne. Każdy z tych produktów w zależności od Banku może nieznacznie różnić się konstrukcją.

Lokata strukturyzowana to najczęściej podzielona na dwie części „inwestycja”. Polega na lokowaniu środków częściowo w wyżej, niż standardowo oprocentowaną, lokatę na krótki termin oraz produkt dodatkowy, którym w przeważającej części jest fundusz inwestycyjny. Dla zobrazowania: mając 100 000 zł np. 40% czyli 40 000zł przekazywane jest na lokatę 3-miesięczną, natomiast 60% czyli 60 000zł to środki za które kupowane są jednostki funduszu inwestycyjnego.  Jeśli mamy wybór w zakresie wyboru funduszu i wiedzę finansową pozwalającą określić szansę danego TFI na osiągnięcie satysfakcjonujących Nas zysków, sama propozycja wydaje się ciekawym, alternatywnym rozwiązaniem. Niestety w przeważającej większości przypadków zbiór funduszy jest określony a ich przekrój ograniczony, co mocno obniża możliwość wypracowania satysfakcjonującego zysku. Warto zatem przyjrzeć się konstrukcji takiego produktu aby nie okazało się, że wyższe odsetki od lokaty są tylko zachętą do jednoczesnego zakupu jednostek funduszu, który w perspektywie czasu przyniesie stratę lub zysk niższy niż ten na standardowej lokacie.

Produkt strukturyzowany zakłada zazwyczaj dłuższy termin lokowania środków od 6 do 60 m-cy (najpopularniejszy termin dla założenia lokaty to z mojej perspektywy 3 m-ce ) jednak folder i ulotki tzw. „struktur” w optymistycznych scenariuszach zakładają również ponadprzeciętne zyski.

Czy zmęczony niskim procentem lokatowym Klient Banku ma szansę na dwucyfrowy zwrot z takiej inwestycji?

„W pierwszych trzech miesiącach 2015 r. zakończyło się 88 produktów strukturyzowanych. Zgodnie z zebranymi przez Analizy Online danymi (dla 75 produktów), średnia uroczniona stopa zwrotu wyniosła +2,6%. W większości przypadków od tej wartości należy jeszcze odliczyć 19 % podatku. Ostatecznie, zysk przyniosła co druga struktura. Pozostałe zakończyły się zwrotem zainwestowanych środków, przy czym w pięciu przypadkach ze względu na niepełną ochronę kapitału, klienci ponieśli niewielkie straty.”

Źródło: analizy.pl

Najprościej o produkcie strukturyzowanym można by powiedzieć, że jest swego rodzaju zakładem. Bank proponuje wykupienie konkretnej opcji (którą sam „obstawił”) dystybuując certyfikaty – nabywamy tym samym prawo do części zakładu, który podjął Bank. Dla przykładu Bank za pomocą różnych instrumentów finansowych „obstawia” wzrost wartości indeksu WIG20 w perspektywie 3 lat o minimum 20%. Na tej podstawie powstaje produkt strukturyzowany, którego certyfikat można wykupić czyli przystąpić do tego zakładu. Ważna cechą struktur jest gwarancja kapitału w całości, w przeważającej części lub gwarantowany „bonus” jeśli scenariusz nie zostanie zrealizowany. W optymistycznej wersji jeśli wartość WIG20 na koniec okresu obserwacji, czyli po 3 latach od dnia jej rozpoczęcia (np. obserwacja rozpoczęła się w dniu 01.02.2016 więc obserwacja kończy się dnia  01.02.2019) będzie wyższa o minimum wspomniane 20% otrzymamy część wypracowanego zysku – najczęściej w granicach 70-90% od każdego wypracowanego %.  Liczy się to według mało przyjaznych wzorów, których przykład zamieszczam poniżej:

 

Źródło: https://www.aliorbank.pl/klienci-indywidualni/inwestycje/produkty-strukturyzowane/niemieckie-spolki-3-201501030.html

 

Opłaty jakie w przypadku takiego produktu ponosi Klient to przede wszystkim opłata za wejście – od 1-3% oraz zaszyta niekiedy (jeśli produkt oparty jest o fundusz, który w swoim składzie ma aktywa stanowiące podstawę „zakładu” – opłata za zarządzanie funduszem, która jest niewidoczna dla oczu Klienta). Jeśli produkt nie jest opakowany w polisę wówczas od zysków kapitałowych pobierany jest „podatek Belki”.

Na pierwszy rzut oka brzmi całkiem nieźle jednak skupmy się na mechanizmach, które determinują często okres w którym tworzone są konkretne produkty.

Po pierwsze – stadny instynkt nakazuje większości z Nas dokonywanie zakupu produktów inwestycyjnych na bazie danych historycznych (stąd też m.in. tak wysokie zainteresowanie  funduszami, które inwestowały w akcje polskie w 2007 roku ). Niestety, brak świadomości finansowej podsuwa ten genialny jak dotąd argument sprzedażowy nie tylko w zakresie rynku akcji. Ostatnimi czasy przygotowując się do szkolenia mówiącego między innymi o mechanizmach rynkowych wpadłam na przykład produktu strukturyzowanego opartego o koszyk 3 produktów – cukier, kukurydza i soja. Ciekawostką jest, że w okresie subskrypcji tego produktu cena cukry znajdowała się na najwyższym od lat poziomie ( styczeń 2011 ).

 

Źródło: http://www.bankier.pl/inwestowanie/profile/quote.html?symbol=CUKIER

 

Po drugie – nawet dobrze skonstruowany produkt rozpoczynający lub kończący się w nieodpowiednim czasie skazany jest na niepowodzenie, a my – potencjalni klienci stajemy się dawcami darmowego kapitału obrotowego. Co to znaczy? Patrz „po pierwsze” i dodaj: jeśli widoczny trend wzrostowy trwa na giełdzie od roku, możemy domniemywać, ze w perspektywie kolejnego roku wzrosty powinny być kontynuowane, ale w perspektywie 5 lat szansa na to jest bardzo niewielka (chyba, że zahaczymy o kolejną hossę ;)). To samo tyczy się surowców, metali, nieruchomości czy czegokolwiek byśmy nie dotknęli. Cykl koniunkturalny zestawiony razem z czynnikami gospodarczymi daje mniej lub bardziej miarodajne pojęcie na temat perspektyw rynku na najbliższy czas. Oczywiście możemy „obstawiać” na ślepo, jednak wtedy obowiązują nas bardziej zasady kasyna niż zasady Bankowe, bo jak  inaczej nazwać przyjęcie za pewnik argumentów sprzedawcy, których nie jesteśmy w stanie nawet zweryfikować?

Podsumowując, lokaty oraz produkty strukturyzowane mogą stanowić dla pewnej rzeszy wiernych wyznawców lokat produkt alternatywny. Chcąc jednak zmaksymalizować swoje szanse na wygraną warto zaangażować trochę czasu na wybór najlepszego konia w wyścigu po zysk.