Zapraszam do lektury artykułów

Blog

Idzie Grześ przez wieś – II rozbiór OFE

Zadziwia mnie poruszenie jakie wywołały doniesienia o „II rozbiorze OFE”. Paradoks sięgnął zenitu. Emocjonujemy się planami reformy systemu emerytalnego zapominając zupełnie, że nawet emerytura w wysokości 30% obecnych dochodów nie koniecznie wystarczy na godne życie, a to i tylko jeśli nam się poszczęści. Od lat Państwo zachowuje się jak Grześ, który idzie przez wieś – dopłaca do wypłat rent i emerytur i nie jest to worek bez dna. Nic więc dziwnego, ze raz po raz pojawiają się pomysły przelania z pustego w próżne w celu utrzymania pozorów jakiejkolwiek stabilności finansowej. Osobiście dostaje konwulsji zbliżając się do „Zakładu Utylizacji Szmalu” i to nie dlatego, że mam jakieś specjale uprzedzenia, tylko dlatego, że szokuje mnie fakt tak sprawnego przejadania Naszych ciężko zarobionych pieniędzy.

Proste rozwiązania są podobno najlepsze i analizując pokrótce sytuację dochodzę do takiego właśnie wniosku.  Przenieśmy się na chwilę do idealnego świata w którym Państwo nie zawłaszcza ponad 40% Naszych przychodów w ramach haraczy składkowych na społeczne, chorobowe, wypadkowe, antyufowe itd. Przeciętny Kowalski ma w swojej kieszeni 40% więcej gotówki. Zakładając że zarabia netto 2000 zł kolejne 800 zł powiększa stan jego konta ( upraszczając ). Wszystko byłoby pięknie gdyby nie dalsza wizualizacja. Co robi z tymi środkami przeciętny Kowalski? Ile procent z nas przeznaczy część środków na przyszłą emeryturę, część na wykupienie prywatnej opieki zdrowotnej, a ilu Kowalskich te środki „przeje”? Patrząc na odsetek Polaków oszczędzających na emeryturę („W miarę regularnie odkłada pewne sumy 16 proc. ankietowanych, a tylko 2 proc. w odkłada pewną sumę pieniędzy w każdym miesiącu.”[1]) Jednocześnie „Blisko 60 proc. ankietowanych Polaków przyznało, że rozpoczęłoby długoterminowe oszczędzanie gdyby miało wyższe zarobki.[2]” Można by pewnie założyć, że zaczęlibyśmy odkładać mając z czego, ale niezmiennie na usta ciśnie mi się stwierdzenie, że gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. To nie tak, ze w nas nie wierzę. Nie wierzę w to, że jesteśmy gotowi wziąć w swojej ręce sprawy którymi dotąd zajmowało się za nas Państwo marnotrawiąc przy okazji Naszą krwawicę.  Jakim cudem w Bankach zdeponowanych jest ponad 600 mld złotówek? ( w OFE zgromadzone są środki w wysokości 105 mld )Czy te dodatkowe środki „zainwestowalibyśmy” inaczej? Z całym szacunkiem, ale po prostu w to nie wierzę. Świat idealny miałby racje bytu tylko jeśli potrafilibyśmy inwestować pieniądze, jeśli wiedzielibyśmy że inwestycja w biznes, polski biznes ma sens dla zrównoważonego rozwoju. Czy wiemy? Liczby mówią chyba same za siebie. Nie potrzebna byłaby nam reforma OFE ani żadne inne zabiegi magiczne jeśli te 600 mld zasiliłoby stopniowo gospodarkę, innowacje, wynalazki, w efekcie zwiększyłoby się zatrudnienie a płace wzrosły, naturalnie, bez stymulacji. Dlatego zwracam się do wszystkich tak gorączkowo broniących swojego zdania za lub przeciw o spojrzenie z innej perspektywy i zamiast bić pianę niech każdy z nas zacznie od siebie i od tego co sami możemy zrobić dla dobra nas wszystkich.

 

[1] http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/tns-polska-ilu-polakow-oszczedza,246,0,1649654.html

 

[2] http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/tns-polska-ilu-polakow-oszczedza,246,0,1649654.html