Zapraszam do lektury artykułów

Blog

Jest super, więc o co Ci chodzi?

Nie od dziś wiadomo, że brak umiejętności samodzielnego myślenia jest problemem z którym stykamy się każdego dnia, jednak dziś stwierdzam, że nas się już nie uważa za idiotów, nas się tak traktuje i to w najgorszym tego słowa znaczeniu. Po wprowadzeniu programu 500+, który zabiera wszystkim i daje wybranym ( osobista opinia autorki ), informacja o umorzeniu długu FUS przez Skarb Państwa jest czymś z gatunku science fiction nawet biorąc pod uwagę powyższe. O ile słynny program z plusem skądś jeszcze środki pobiera ( każdy z nas wpłaca $ do budżetu, a więc wszyscy składamy się na wypłaty ) o tyle wspomniane umorzenie porównać można jedynie do WYOBRAŻENIA sobie reanimacji trupa – rząd nie ma ani środków, które umarza, ani FUS’owi to w niczym nie pomoże.

Najbardziej zaskakuje jednak stwierdzenie, że „Umorzenie to pozostaje bez wpływu na wynik sektora finansów publicznych oraz dług publiczny.” W sumie, gdyby spojrzeć na to z innej perspektywy to rzeczywiście, pieniędzy ani nie było, ani nie będzie, więc różnicę stanowi tylko wirtualny zapis z minusem na koncie. Idąc jednak dalej, zakładam, że dług  FUS oznacza to, ze środki zostały wypłacone lub przejedzone  przez ZUS który nimi zarządza = fizycznie przekazane złotówki vs wpłaty. Nie od dziś wiadomo, że do wypłat z ZUS Państwo nieustannie dokłada. To tak jakbyś co miesiąc wydawał więcej niż zarabiasz i nic sobie z tego nie robił, nie mając nawet perspektyw na wyższe zarobki ( w przypadku ZUS jest to niż demograficzny itd. ). Zgodnie z informacjami z portalu dlugpubliczny.pl  „Na dług publiczny składają się więc długi rządu, samorządów i FUS-u. Na koniec 2014 r. wyniósł on ok. 827 mld zł. Z tego 755 mld zł przypadały na budżet centralny (odpowiada za niego rząd), 72 mld zł na samorządy i 0,12 mld zł na FUS.” Przyjąć zatem można, że w 2015 roku i być może po części w 2016 z 0,12mld zrobiło się 39mld.

Magia.. dług był i długu nie ma.  Co zatem się z nim stało? To pytanie do autora stwierdzenia dotyczącego braku korelacji pomiędzy długiem/jego umorzeniem, a zadłużeniem Państwa. Logicznie rzecz ujmując załóżmy, ze pożyczasz koledze 100zł, które również pożyczyłeś od kogoś ( przypominam, ze pieniądze nie biorą się z powietrza, a Nasze Państwo ma długi 😉 ). Jeśli umorzysz jego dług to nadal zostaniesz ze swoim zobowiązaniem, wobec  osoby od której banknot z wizerunkiem Jagiełły pożyczyłeś. Zatem twierdzenie, że umorzenie długu nie ma wpływu na dług publiczny uważam za co najmniej śmieszne. Ile osób bezrefleksyjnie przyjmie tą informację i przy rodzinnym obiedzie będzie bronić stanowiska, że „Teraz jest super!  Nawet FUS dług umorzyli!” mając pewnie przeświadczenie, że jesteśmy teraz  krajem mlekiem i miodem płynącym, w którym cuda i łaska Maryi są już chlebem powszednim. Populizm sięga wyżyn, które wzrokiem ciężko już ogarnąć.

Największy paradoks polega jednak na tym, że funkcjonujący na całym świecie system finansowy oparty jest na długu. Długu, który nie istnieje i nie istniał. Tymczasem nieustannie musimy go spłacać, przekazując coraz to wyższy procent swoich zarobków, a więc wysiłku i czasu, który poświęcamy każdego dnia, żeby „sianko” trafiło na Nasze konta.

Krajowy szczyt bezczelności uważam zatem za zdobyty. Nie dość, że pompuje się kasę w bankruta to mówi nam się, że nie ma to wpływu na kondycje Państwa i Naszych portfeli na stałe podłączonych do Zakładu Utylizacji Szmalu. Idąc zatem za ogólnopolskim trendem, pytam się, jak jest? Czy na pewno super, a raczej jak musi być źle, że trzeba nam wciskać taki kit?

  • odżegnując się od sympatii i antypatii politycznych
  • http://biznes.onet.pl/emerytury/wiadomosci/skarb-panstwa-umarza-prawie-40-mld-zl-dlugu-fus/c8egt2