Zapraszam do lektury artykułów

Blog

Sztuka latania – o co tak naprawdę chodzi w ofertach pakietowych?

Zważywszy na fakt, rynek nieruchomości zdecydowanie ruszył, postanowiłam przybliżyć kwestię związaną, z wydaje się nieodzowną na chwilę obecną poblematyką dodatkowych produków banowych oferowanych do kredytów hipotecznych. Podejmując decyję odnośnie zakupu własnego M w pierwszej kolejności pojawia się pytanie – gdzie pozyskać finansowanie na realizację tego celu. Banki kuszą różnego rodzaju promocjami: „3×0”, „bez prowizji”, „niska marża”( najczęściej przez okreslony czas – 12, 24 m-ce ). Co kryje się za tymi terminami? W zalezności od konstrukcji produktu bankowego jako warunek do skorzystania z określonej opcji pojawiają się:

  • zakup/ posiadanie konta osobistego z wpływem wynagrodzenia
  • zakup / posiadanie karty kredytowej
  • zakup ubezpieczenia na życie / nieruchomości
  • zakup programu inwestycyjnego

Konto osobiste
O ile jeszcze w epoce „kamienia łupanego” istniała możliwość przelewania środków na rachunek techniczny kredytu, obecnie ośmielę się twierdzić że każdy Bank obliguje nas do założenia konta osobistego z którego pobiera ratę na kredyt hipoteczny. Taka konstrukcja wiąże się z tym, że przez 20 -30 lat ( w zalezności od okresu kredytwania) jestesmy zobligowani do korzystania / posiadania roru ( ROR – rachunek rozliczeniowo – oszczędnościowy ) w danej instytucji finansowej. Opłata za prowadzanie konta to najczęściej 2-20zł ( w zalezności od wybranej opcji ).

W znakomitej większości przypadków opłata ta może wynosić 0 lub być umniejszona jeśli z takiego konta będziemy „aktywnie” korzystać. Co to znaczy? Nie mniej ni więcej niż tyle, że będzie to nasze tzw. konto główne, czyli takie na które wpływać będzie wynagrodzenie ( konto najcześciej nieoprocentowne – oddajemy do Banku środki, którymi Bank obraca i na których teoretycznie zarabia) , z którego będziemy dokonywać transakcji bezgotówkowych ( za które Bank otrzymuje od wystawcy karty wynagrodzenie ), do którego w perspektywie czasu dodane nam zostaną dodatkowe usługi / produkty, które również zapewniają tzw. „wyższą dochodowość klienta” ( im więcej Bank zarabia na danym kliencie tym większa jest jego dochodowość ).

blog2.2

Karta kredytowa
Nieodzowny element działalności każdego Banku. O ile świadome korzystanie z karty kredytowej jest nawet przyjemne, o tyle nieznajomość zasd działania tego dobrodziejstwa ludzkości może wpędzić nas w niemałe kłopoty. Po krótce ( pełna informacja na temat działania karty oraz analiza ofert – mam nadzieję w jednym z kolejnych artykułów ) obowiązauje nas tzw. okres rozliczeniowy czyli czas w ciągu którego dokonujemy transakcji bezgotówkoywch ( płacimy kartą ), od momentu zakończenia okresu rozliczeniowego mamy ( np. 20, 25 dni ) na spłatę zadłużenia. Jeśli spłacona zostanie całość, ze wykorzystane środki nie ponosimy żadnych opłat ( możemy mieć coś w rodzaju darmowej chwilówki ).

Bank podając maksymalny okres bezodestowy bieże pod uwagę 30 dni okresu rozliczeniowego + czas na spłatę dlatego na większości ulotek przeczytasz:  „do 56 dni bez odsetek” lub zobaczysz inną wartość powyżej 50dni.  Na czym w takim razie zarabia Bank skoro daje mi mozliwośc skorzystania ze środków bez żadnych opłat? Po pierwsze zazwyczaj korzytanie z karty obarczone jest tzw. opłatą roczną czyli kwotą którą co roku musisz zapłacić za to, że plaskit danej instytucji znajduje się w Twim portfelu. Po drugie odsetek osób spłacających całość zadłużenia w karcie w okreslonym termine bezkosztowym jest bardzo mały. Po trzecie Bank otrzymuje wynagrodzenia od wystawcy karty za to, że płacisz nią w sklepach. Żeby lepiej zrozumieć ten mechanizm dodam tylko, ze kazde przeciągnięcie karty w terminalu w spożywczym, na stacji paliw itd. to koszt dla sklepu / stacji. Wystawca karty oddaje część swojej prowizji pobieranej ze sklepu do Banku.. i tak to się kręci. Dlatego Bankowi tak bardzo zalezy na tym, żebyć korzystał z jego karty ( oczywiście bezgotówkowo )

blog2.1

Ubezpieczenie na życie/nieruchomości
Tutaj zatrzymamy się na chwilę dłużej. O ile chyba niewiele osób trzeba przekonywać do tego, ze ubezpieczenie nieruchomości jest ważne, to już nie każdy z nas pewnie zdaje sobie sprawę z tego, że Bank ubezpecza tylko mury! W przypadku pożaru, zalania lub innych przykrych niespodzianek objętych ubezpieczeniem nikt nie zrekompensuje nam kosztu związanego z utratą/ uszkodzeniem sprzętu czy innych dóbr materialnych nie wbudowanych jako element stały domu/mieszkania.

Ubezpiecznie nieruchomości w przypadku kredytu jest obligatoryjne. Ceny tych ubezpieczeń są do sobie zlizone i bieganie po towarzystwach ubezpieczeniowych w celu porównania składek jest raczej bezcelowe ( chyba że jest ktoś maniakiem ciułania po 2 zł/m-c  kosztem swojego czasu i zaangażowania ). Warto natomiast sprawdzić zakres ubezpieczenia i doubezpieczyć się niezależnie na ewentualności, których podstawowa ochrona nie obejmuje. Z ubezpeczeniem na życie sprawa wygląda zgoła inaczej. Zaznaczę tylko, że oczywiście Bank, za każde ubezpeczenie sprzedane za swoim pośrednictwem otrzymuje wynagrodzenie od Towarzystwa Ubezpieczeniowego co w przypadku interesu Banku w tym, żeby „wtulić” Ci jak najwięcej ubezpieczeń jest jakby nie patrzeć niezwykle istotne (do kwestii dodatkowych ubezpieczeń wrócimy jeszcze w innym artykule).

Żeby w odpowiedni sposób przedstawić zagadnienie jakim jest ubezpieczenie na  życie potrzeba byłoby pewnie analizy konkretnych przypadków, postaram się jednak w miarę wiernie przekazac kwintesencję tego produktu. Czy wiesz jak działa prawo spadkowe w Polsce? Załóżmy, że małżeństwo z dwójką małych dzieci bierze kredyt hipoteczny na zakup domu o wartości 400 000zł. Z racji tego, że uważali, że ubezpieczenie na życie jest im nie potrzebne, bo to dodatkowy koszt nie posiadają żadnej ochrony ubezpieczeniowej. Niech będzie, że nieszczęśliwcem, który zmarł jest Pan X. Wracając z pracy zginął w wypadku samochodowym. Jak to zazwyczaj w Polsce bywa Pan X zarabiał więcej. Łączne dochody Państwa X wynosily 8000zł z czego Pan X zarabiał 5000zł a Pani X 3000zł. Rata kredytu hipotecznego wynosi 2300zł. Zatem Pani X staje przed widmem utrzymania siebie i dzieci za 700zł /m-c. Chce sprzedać dom i przenieść się do mniejszego mieszkania.

Trafiła akurat na dołek cen nieruchomości, nie dość, że kwota którą teoretycznie mogłaby zyskać ze sprzedazy domu nie pokrywa zobowiązania kredytowego, to liczba zaintereswanych jest bardzo mała. (W celu uniknięcia przekłamania sytumalcji Pani X należy się renta rodzinna minimum 799zł jednak w tej sytuacji nie ma to większego znaczenia – nie wyniesie ona na pewno 5000zł i nie pozwoli na życie na dotychczasowym poziomie). Pani X z pomocą rodziny spłaca kredyt i czeka na lepszy moment na sprzedaż nieruchomości który następuje 3 lata później. Okazuje się jednak że zgodnie z prawem spadkowym współwłaścicielami nieruchomości są dzieci w imieniu których Pani X nie może dokonać sprzedaży nieruchomości ponieważ czynność ta wykracza poza czynności zwykłego zarządu. Decyzję w tej sprawie może podjąć sąd rodzinny, który jednak oddala prośbę Pani X i zakazuje sprzedaży uważając, że nie leży to w interesie małoletnich spadkobierców. Fikcja? Niestety nie. Takie historie mają miejsce każdego dnia. Różnica w ich przebiegu jest jednak taka – kredyt jest ubezpieczony lub nie. Właściwie nie tyle kredyt, co jego kredytobiorcy.

Teraz scenariusz związany z ubezpeczeniem kredytu. W zależności od tego jaką Państwo X wybrali opcje ubezpeczenia ( przez Bank czy niezaleznie ) ta sama historią mogła wyglądać następująco. Państwo X podpisali w Banku deklarację przystąpienia do ubezpieczenia na życie. Przy udziale dwóch krdytobiorców kwota kredytu dzielona jest „na połowe” i każdy z kredytobiorców jest ubezpeczony na ½ kwoty kredytu. Jeśli ubezpieczenie nie miało opcji śmierci w nieszczęśliwym wypadku, Pani X a właściwie Bank w którym zaciagnięto kredyt otrzymuje od ubepieczyciela 200 000zł. Rata Pani X wynosi teraz 1150zł. W opcji trzeciej Panstwo X idą do doradcy w towarzystwie ubezieczeniowym. Agent przedstawia im różne opcje i radzi aby za niewielką dopłatą dodali opcję śmierci w nieszczęśliwym wypadku oraz żeby skorzystali z ubezpieczeń grupowych w pracy, które zapewnią im opieke medyczną w razie choroby. W efekcie Państwo X otrzymują pełną ochronę ubezpieczeniową za cene wybiórczego ubezpieczenia w Banku. Po śmierci Pana X, Pani X spłaca cały kredyt hipoteczny i otrzymuje z firmy męża dodatkowe środki na uporanie się z innymi aspektami tej trudnej sytuacji.